: Immanuel Kant’s correspondence

W roku 2015 rozpoczynamy na łamach „Studiów z Historii Filozofii” publikację fragmentów korespondencji Immanuela Kanta. Przekłady stanowią część przygotowywanego tomu w ramach „Dzieł zebranych” Immanuela Kanta.

Oto pierwszy z serii przygotowywanych przekładów:

 

[504]

Do Johanna Gottlieba Fichtego

2 lutego 1792

Prosi mnie Pan o radę, jak można ocalić Pański rękopis odrzucony przez surowego cenzora. Odpowiadam: nie da się tego uczynić! Mimo, że sam nie czytałem Pańskiej książki, to z listu wnioskuję, iż jej główna teza brzmi: „wiara w dane objawienie nie może zostać racjonalnie uzasadniona na podstawie wiary w cuda.”

W sposób konieczny wynika z tego, że religia nie może zawierać innych artykułów wiary niż takie, które akceptuje również czysty rozum. Myślę, że twierdzenie to jest całkowicie niewinne i nie przeczy ono ani subiektywnej konieczności objawienia, ani faktyczności cudów (ponieważ można przypuszczać, jeśli jest to w ogóle możliwe, że faktyczne wystąpienie czegoś takiego dałoby się również zrozumieć racjonalnie, bez objawienia, mimo że rozum sam nie wprowadziłby tych artykułów wiary; kiedy artykuły te są już ustanowione, nie jest konieczne, aby wiarę w nie opierać na cudach, nawet jeśli pierwotnie konieczny był cud). Jednak ze względu na przyjęte obecnie zasady cenzury wydaje się, że nie będzie wolno Panu tego powiedzieć. Zgodnie z tymi zasadami pewne teksty zawierające wyznania wiary należy przyjmować tak literalnie, że ludzkie rozumienie ledwie może uchwycić ich sens, a w jeszcze mniejszym stopniu dostrzec ich racjonalną prawdę, w rezultacie czego muszą one nieustannie wspierać się na cudach i nigdy nie mogą stać się artykułami wiary określonymi przez sam rozum. Cenzor nie zdaje sobie sprawy z tego, że takie twierdzenia objawiono nam, aby nadać im zmysłową szatę, co przystaje do słabości naszego rozumu, a także z tego, że objawienie może zawierać w sobie jedynie prawdę subiektywną. Domaga się on, żeby te twierdzenia przyjmować jako prawdy obiektywne.

Istnieje jeszcze jeden sposób, który nawet teraz pozwoliłby Panu dostosować swoją książkę do (jak dotąd niepoznanych szerzej) opinii cenzora: jeśli zdołałby Pan sprawić, aby zrozumiał on i uznał za atrakcyjne rozróżnienie pomiędzy dogmatyczną wiarą, wyniesioną ponad wszelką wątpliwość, a czysto moralnym przypuszczeniem, które opiera się swobodnie na gruncie moralnym (niedoskonałość rozumu w jego niezdolności do zaspokojenia własnych wymagań). Wówczas bowiem religijna wiara, którą moralnie dobre sumienie połączyło z wiarą w cuda, mówiłaby w efekcie: „Wierzę, Panie!” (to znaczy, chętnie przyjmuję to na wiarę, niezależnie od tego, czy ktokolwiek potrafi tego adekwatnie dowieść); „Pomóż mi w mej niewierze!”[1] (to znaczy, posiadam moralną wiarę w związku ze wszystkim, co mogę wywieść z historycznych opowieści o cudach, po to, aby udoskonalić własne wnętrze i chciałbym posiadać także wiarę w same te historyczne wydarzenia, o ile i ona mogłaby przyczynić się do mojej wewnętrznej poprawy). Mój niezamierzony brak wiary nie jest zaprzeczeniem wiary. Ale będzie Panu bardzo trudno uczynić ten kompromis atrakcyjnym dla cenzora, który –  jak się wydaje – zamienił historyczne credo w niezbędny obowiązek religijny.

Może Pan zrobić, co Pan uważa za najlepsze, z tymi pospiesznie napisanymi, lecz nie nieprzemyślanymi ideami tak długo, jak ani explicite, ani implicite nie zasugeruje Pan, kto jest ich autorem. Zakładam oczywiście, że najpierw przekona Pan sam siebie do ich prawdziwości.

Życzę Panu zadowolenia z Pańskiego obecnego stanowiska, a gdyby chciał je Pan  zmienić, mam nadzieję, że będę w stanie służyć pomocą.

Z szacunkiem i z przyjaźnią,

lojalny sługa

I. Kant


Królewiec

2 lutego 1792



[1] Ewangelia św. Marka, 9,24. Por „Religia w granicach samego rozumu”, t.2 &4.

 

Przekład: Translatorium Filozofii Niemieckiej Instytutu Filozofii UMK pod kierunkiem Mirosława Żelaznego



Partnerzy platformy czasopism